Las brzozowy, wykonany w technice sitodruku. Wyrósł w pracowni graficznej prof. Christophera Nowickiego.

Wydrukowałam go farbą akrylową na tapetach papierowych. Zadrukowałam 12 rolek o szerokości 53cm i długości 5m. Jedna tapeta to jedno drzewo. Pnie powstały przez komponowanie i nakładanie na siebie kilku wzorców (naświetlonych z rysunku odręcznego). Podobnie gałęzie i liście, przy czym wzorzec na gałęzie i część liści powstał z zeskanowanych rzeczywistych patyków i liści brzozowych. Ponieważ drzewa powstały przez komponowanie elementów składowych, każde ma swój indywidualny kształt, podobnie jak w przyrodzie.

Pnie drzew są tu wyobrażeniem Absolutu, czegoś co było, jest i będzie. Spadające żółte liście mówią o przemijaniu, ale też cyklicznym odradzaniu, i wyobrażają los człowieka. Musimy odejść, ale po nas przyjdą następni.

To powiązanie spadających liści z naszym przemijaniem podkreśliłam umieszczając między nimi ślady stóp, które podobnie jak liście opadają z góry na dół. Motyw stóp łączy też tę pracę z dwoma książkami: książką autorską bez tytułu oraz bajką Marii Szmatuły pod tym samym tytułem, co temat pracy: Nie było nas, był las. Nie będzie nas, będzie las.